Tag Archives: photography

Autumn vibes

DSC_0239n

DSC_024j0

DSC_024n3

DSC_0239n

DSC_0241f

8d47498f0c0c99f4660fe47f1609289e--autumn-love-hello-autumn

842fd5a58f971228f7e4e9fc4798144d--tumblr-posts-chanel

05f4602b81cf773b9d0023bfc08eea7d--big-comfy-chair-comfy-chair-for-bedroom

Vows are spoken
To be broken
Feelings are intense
Words are trivial
Pleasures remain
So does the pain
Words are meaningless
And forgettable

 

Ta jesień to tak prawie. Jeszcze nie kalendarzowa, ale wisi w powietrzu. Baterie naładowane.
Nie zapadam w sen zimowy, nie czuję depresyjnej aury poza odczuwalnym, zmiennym na niekorzyść ciśnieniem( ciśnieniowcy tak mają) Nie czas na zmartwienia bo zawsze jakieś są, nie czas na pierdoły(ale tylko te nic nie wnoszące w działania i do życia) Stay tuned!

 

 

 

Gedenkstätte und Museum Sachsenhausen

Sachsenhausen (KL)

Na zwiedzanie tego miejsca zarezerwujcie sobie minimum pół dnia, butelkę wody, wygodne obuwie i jeśli lubicie robić zdjęcia- aparat fotograficzny. W większości budynków można robić zdjęcia, wstęp jest wolny. W informacji koniecznie zaopatrzcie się w mapę. Miejsce pełne zadumy, bólu i krzywdy ludzkiej.

Konzentrationslager Sachsenhausen – niemiecki obóz koncentracyjny założony w lipcu 1936 w miejscowości Sachsenhausen (obecnie dzielnica Oranienburga) około 30 km na północ od Berlina. Funkcjonował do 22 kwietnia 1945. Obóz został zbudowany przez więźniów KL Esterwegen na obszarze zamkniętym w równoramiennym trójkącie w środku podstawy którego umieszczono wieżę A z bramą wejściową. Później obóz rozbudowywano. SS uważała Sachsenhausen, zaH. Himmlerem, za wzorowy obóz pod względem konstrukcyjnym. Na jego terenie szkoliło się wielu komendantów i wysokich funkcjonariuszy SS, którzy później obejmowali funkcje w innych obozach (m.in. Rudolf Höss – późniejszy komendant KLAuschwitz). W obozie Sachsenhausen dokonywano zbrodniczych eksperymentów medycznych na więźniach, które często kończyły się śmiercią lub kalectwem. W 1941 roku przeprowadzono na jeńcach sowieckich próby gazowania w zaadaptowanych do tego celu ciężarówkach, których potem używano m.in. w ośrodku zagłady Kulmhof i w KL Majdanek. W 1942 roku zbudowano komorę gazową, krematoria i izbę przeznaczoną do egzekucji przez rozstrzelanie.
W latach 1942–1944 w wydzielonych dodatkowym ogrodzeniem barakach 18 i 19 około 140 więźniów, z 40 krajów, pracowało nad fałszowaniem funtów brytyjskich, paszportów, wiz, pieczęci i innych dokumentów. W przypadku funtów sfałszowane banknoty praktycznie nie różniły się od oryginałów. Fakt ten upamiętnia obecnie skromna ekspozycja na terenie obozu. Na początku 1945 roku w obozie znajdowało się prawie 60 000 więźniów, a dalsze 20 000 w podobozach. Po przekroczeniu Odry przez Armię Czerwoną, rozpoczęto ewakuację obozu (1 lutego 1945). Więźniów niezdolnych do marszu wymordowano, innych popędzono w „Marszach Śmierci” do innych obozów, m.in. do KL Mauthausen-Gusen oraz Bergen-Belsen. 22 kwietnia 1945 roku obóz wyzwoliły oddziały 2 Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego Wojska Polskiego oraz Armii Czerwonej. W obozie pozostało jedynie 3000 więźniów – wśród nich kilkuset zmarło w okresie kilku tygodni po wyzwoleniu.
W kwietniu 1945 roku obóz został zbombardowany przez lotnictwo alianckie (ze względu na fabrykę granatników). Zginęło około 800 więźniów.
Obozowi podlegała ponad setka podobozów i komand zewnętrznych. Więźniowie byli używani do pracy niewolniczej dla niemieckich przedsiębiorstw, m.in. zakładów lotniczych Heinkel w Oranienburgu czy fabryki Siemens, lub AEG w niedalekim Berlinie. Więźniami byli obywatele wielu narodowości: Polacy, Niemcy, jeńcy sowieccy, Romowie, Sinti, później Żydzi. Był to obóz tzw. „zielony”, czyli przebywali w nim na początku więźniowie „nie-polityczni”, jak również lotnicy brytyjscy czy dzieci oraz Świadkowie Jehowy.
Więźniów wykorzystywano do pracy niewolniczej, podczas której byli oni mordowani oraz umierali z wycieńczenia i chorób.
Pierwszy transport więźniów z okupowanej Polski wyruszył do obozu z warszawskiego więzienia Pawiaka już 2 maja 1940 roku. Niemcy skierowali do niego ośmiuset więźniów politycznych z grona polskiej inteligencji aresztowanych w ramach Intelligenzaktion. W Sachsenhausen więziono między innymi 169 profesorów i pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, z których 120 zwolniono po osobistej interwencji Benito Mussoliniego.

DSC_012ee5_Fotor

DSC_0148_Fotor

DSC_0125_Fotor

DSC_01d06_Fotor

DSC_0g177_Fotor

DSC_01f71_Fotor

DSC_0129

DSC_0d137_Fotor

DSC_013d9_Fotor

DSC_013w8_Fotor

DSC_0f172_Fotor

DSC_0f76_Fotor

DSC_01r42_Fotor

DSC_01ff52_Fotor

DSC_016f3_Fotor

Adres:  Str. der Nationen 22, 16515 Oranienburg

Wstęp: wolny
Godziny otwarcia:
niedziela 08:30–18:00
poniedziałek 08:30–18:00
wtorek 08:30–18:00
środa 08:30–18:00
czwartek 08:30–18:00
piątek 08:30–18:00
sobota 08:30–18:00

Photography by Me, Source: klik

Ograniczenia a życie

 

 

Nothing’s ever what we expect- but they keep asking where we’re going next.

 

 

 

 

 

***

Wszyscy za czymś gonią. Głównie za pieniędzmi, lepszą pracą, życiem na pełnej petardzie w blasku innych i wszelkimi dobrami materialnymi. Ale to nie wystarcza. Zaglądamy przez ramię innym, w poszukiwaniu niepowodzeń z których można się pośmiać. Wytykamy błędy i oceniamy nawet najbliższych. Na koniec karmimy się pięknymi sentencjami bo to takie życiowe i tak bardzo się z tym utożsamiamy. Tylko czy na pewno tak czujemy?  Albo wszyscy mamy takie same upodobania albo wszyscy korzystamy z tych samych źródeł i pozorujemy na totalnych indywidualistów. Kiedyś uwielbiałam sentencje życiowe, było w nich coś magicznego. Od jakiegoś czasu mam pewne wątpliwości. Czy to nie tylko słowa rzucane na wiatr, czy ktokolwiek rozumie sercem to, o czym mówi, bądź pisze? Kochamy przecież podnosić się na duchu, sięgać gwiazd i wierzyć w niemożliwe. Z tym że niemożliwe nie istnieje. Ograniczenia siedzą w nas. Nie znalazłam  recepty ani złotego środku pt.’ Jak się nie ograniczać’.  Ważne jednak, by poza naszymi ograniczeniami, które sami sobie nakładamy- nie ograniczali nas inni. Bardzo często spotykam się z sytuacjami w których ktoś ma jakiś pomysł. I tu STOP!. Pomysł- na życie, na urozmaicenie kariery zawodowej jaka by ona nie była, nowa pasja, zmiana w image a nawet i zakończenie dotychczasowego związku/małżeństwa. Niestety w ponad 3/4 przypadków na wstępie jest oceniany i to niekoniecznie pozytywnie. Krytyka to świetna rzecz, ale żeby kogoś skrytykować chyba dobrze byłoby mieć jakieś doświadczenie w danej kwestii? To naprawdę trudne, gdy sami narzucamy sobie pewne ograniczenia a w gratisie dostajemy słowa otuchy tak ciepłe jak temperatura na Antarktydzie. Brakuje empatii. Nie dzielimy się z kimś informacjami tylko po to, by mu dopiec, ale z samej radości lub powagi sytuacji. To normalne, że każdy chce coś z siebie wyrzucić.  Jeżeli wieszają na Tobie psy- zmień towarzystwo. Nie zmienisz nastawienia ludzi o ograniczonych( tu:konkretnych, ścisłych) poglądach, ale zawsze możesz zmienić ludzi, którymi się otaczasz.